Blog > Komentarze do wpisu

Dwie drogi z Nikozji

Trzech minut zabrakło Wiśle, by jutro grała z Zenitem. Nie ośmielę się stwierdzać, że tak jak APOEL, grałaby o awans, ale jednak. Tych samych trzech minut zabrakło Maaskantowi, by pracować nadal w Krakowie, wpisać się do annałów polskiego futbolu a nie opalać teraz gdzieś w ciepłych krajach. I również te same trzy minuty uszczęśliwiły cały Cypr. Aż tak unieśli się ich krajowi mistrzowie szczęściem, że postanowili (bynajmniej do jutra) nie przegrać czterech kolejnych spotkań, w każdym potykając się z drużyną, która w ciągu ostatniej dekady sięgała po conajmniej jedno europejskie trofeum.

Pomijam całkowicie nielogiczną drogę jaką idzie Wisła. Cała ponad roczna praca została już w nagłupszy możliwy sposób zmarnowana, mimo, że przykład drogi do sukcesu został nawet w Krakowie ograny. To już kolejny dowód na to, że nasz lokalny zaścianek wcale tak szybko europy nie goni, jak to wielu próbuje manifestować. Te trzy minuty są symboliczne właśnie przez to co prezentują w tych elitarnych rozgrywkach Cypryjczycy.

APOEL w dwumeczu lepszy był i basta. Aczkolwiek nie sposób nie uznać, że awansował dość szczęśliwie. Jutro w dalekiej Rosji powalczy o awans z Zenitem St.Petersburg. Jeśli wygra to awansuje. W innym wypadku wciąż wszystko będzie zależało od nich samych, bo jeśli w ostatniej kolejce ograją u siebie słaby w tym sezonie Szachtar - to również zagrają w LM na wiosnę.

Możemy więc włączyć telewizory i popatrzeć z zazdrością na budowaną od kilku lat, solidną, cyprysjką ekipę. Szeroko pojęta Europa niekoniecznie nam ucieka, bo i już nie bardzo ma gdzie. Niestety bardziej martwi fakt, że to my - czego symbolem jest zwolnienie holenderskiego trenera - zrobiliśmy kolejny krok do tyłu.

wtorek, 22 listopada 2011, xhammett

Polecane wpisy