Blog > Komentarze do wpisu

Budujemy co rok

Bez żadnego transferu, z dziewięcioma piłkarzami, którym kończą się w czerwcu umowy bądź wypożyczenia i trenerem na dorobku. Tak Wisła Kraków, drużyna, która dopiero niedawno straciła całkowitą dominację w kraju chce walczyć o mistrzostwo i podbić europejskie puchary.

Dobra mina do złej gry

W obrońców tytułu wierzy już naprawdę niewielu. Eksperci, byli gracze, kibice – wszyscy co raz częściej i głośniej pytają o logikę decyzji podejmowanych przy Reymonta. Z obecnej kadry jestem zadowolony, podobnie jak trener Moskal i chyba wszyscy w klubie – mówi Stan Valckx, dyrektor sportowy. Chyba wszyscy w klubie i nikt poza nimi. Bo kadra o której mówi Holender szersza już nie będzie. Radosław Sobolewski może w tym sezonie nie wybiec na boisko w ogóle a Rafał Boguski znów ma problemy zdrowotne. Patryk Małecki zastanawia się nad skorzystaniem z prawa webstera. Trzeba więc przyznać, że decydentom w Krakowie należy optymizmu pozazdrościć.

Obrażony właściciel

Polityka transferowa Wisły od lat opiera się na humorze Bogusława Cupiała. Dopiero od niedawna klub próbuje się od magnata częściowo uniezależnić. Sęk w tym, że kiedy Robert Maaskant rok temu zdobył mistrzostwo, w lecie znów znacznie wzmocniono drużynę. Teraz, kiedy Holendra już nie ma, wielu zawodników się nie sprawdziło a drużyna gra conajwyżej średnio, to stwierdza się, że zespół jest odpowiedni. Jaliens, Lamey, Diaz zaliczyli chyba najgorsze rundy w swoich karierach, a teraz mają być ostojami defensywy mistrzowskiej drużyny. Nunez, Kirm, Jirsak miewali przebłyski, ale każdemu z nich daleko do nazwania silnym punktem Wisły. Iliew może i zachwycał w Serbii ale teraz ma problem ze zmieszczeniem się w składzie. Patryk Małecki to typ zawodnika, który gra dobrze, jak świetnie gra drużyna. Jeśli całość wygląda średnio, to zazwyczaj on tragicznie. Udowodnił to już nie raz, że talent to może i kiedyś miał, ale mimo mijających lat nie wydoroślał ani trochę.

Jaka liga taki mistrz

Pozostaję więc liczyć na cud. Że osłabiona kadrowo Legia nie wytrzyma tempa, że Lech się nie obudzi, że Śląsk nie wytrzyma presji. I nawet jeśli tytuł pozostanie w Krakowie, to byłby to mydlący oczy przykład słabości naszego krajowego podwórka. Radosław Sobolewski, Junior Diaz, Filip Kurto, Gervasio Nunez, Tomasz Jirsak, Dragan Paljić, Michael Lamey, David Biton, Sergiej Pareiko – tym piłkarzom kończą się po sezonie kontrakty lub wypożyczenia. Do tego dochodzą ewentualnie Małecki (prawo webstera), Melikson (wyjazd na zachód). Pewne jest, że część z nich opuści Kraków po sezonie i bez znaczenia będzie tu miejsce w tabeli. Tak więc rewolucja kadrowa zostanie przeprowadzona dopiero w lecie. Zespół bez trzonu, budowany w dużej mierze od nowa. I tak kręci się od kilku lat zamknięte koło Wisły Kraków. Pozostawiona sama sobie drużyna, przy sprzyjających okolicznościach może podniesie się z kolan. Jednak cokolwiek osiągnie w tym składzie to w lecie znów zniknie. A w sierpniu zaczniemy po raz enty słuchać o budowie wielkiej Wisły.



czwartek, 02 lutego 2012, xhammett

Polecane wpisy